sobota, 14 marca 2009

Krótko o przesiadce z Ubuntu 8.04 na Debiana Lenny'ego...

Debian GNU/Linux zawsze uchodził za system dla bardziej zaawansowanych użytkowników. Jednocześnie jest on podstawą Ubuntu przewidzianego dla tzw. ZU*. Główną różnicą zawsze było to że Ubuntu jest gotowe do użycia "wprost z pudełka" a Debiana trzeba skonfigurować, zatroszczyć się o dodatkowe sterowniki, obsługę laptopowych przycisków itd. Ale czy na pewno?

Wersja 5.0 Lenny przynosi tu wiele zmian, jest znacznie bardziej przyjazna dla użytkownika. Nie traci przy tym swoich tradycyjnych zalet takich jak: mała ilość błędów, szybkość (zauważalnie szybszy od Ubuntu) i stabilność.

Skuszony tym zabrałem się (dziś) za instalację na budżetowym laptopie, żeby było trudniej:-) Do instalacji posłużyła mi pierwsza płyta DVD (w sumie jest ich 5!) ściągnięta poprzez torrent stąd http://cdimage.debian.org/debian-cd/5.0.0/i386/bt-dvd/. Torrenty dla wszystkich wersji są tutaj http://www.debian.org/CD/torrent-cd/. Instalacja w trybie graficznym przebiegła bez problemów, zostawiłem partycję /home z Ubuntu i zainstalowałem części (czy jak to nazwać?) Laptop i Środowisko graficzne.
Jedyny dyskomfort w stosunku do Ubuntu to konieczność wymyślenia dwóch haseł, w Debianie dalej istnieje konto root.

Po restarcie powitało mnie środowisko GNOME, wraz z moją dawną tapetą i motywem. Debian wykrywa poziom naładowania akumulatora, czego Ubu 8.04 u mnie nie potrafiło zrobić. Wyświetla także "paski" z poziomem głośności czy jasności, gdy naciskam klawisze specjalne. Pendrive montuje się automatycznie, a odpowiedni popup ostrzega przed wyciągnięciem w czasie zapisu. Również drukarka (Samsung ML-2010) została rozpoznana automatycznie.
Do ciekawe, Debian bez instalacji dodatkowych kodeków daje sobie radę z odtwarzaniem plików filmów XviD i DivX, a także muzyki MP3. Sama instalacja programów jest bezproblemowa - dostępny jest graficzny Synaptic.

Dostosowujemy Debiana dla użytkownika Ubuntu.
Irytujące może być zachowanie Nautilusa, który otwiera każdy katalog w nowym oknie. By to zmienić wybieramy:
Aplikacje->Narzędzia systemowe->Edytor konfiguracji
i w drzewie /apps/nautilus/preferences/ zaznaczamy always_use_browser
Warto też zajrzeć do /apps/nautilus/desktop - tam możemy usunąć z pulpitu ikonki Komputer, Śmietnik itd.

Zaskoczeniem pewnie też jest "brak" Firefoksa... Jest, tylko nazywa się Iceweasel, dodatkowo mamy drugą lżejszą przeglądarkę (także na Gecko) Epiphany. Klientem poczty jest Evolution, ale wielu woli Thunderbirda (w tym ja), wtedy należy doinstalować pakiety: icedove, icedove-gnome-support, icedove-l10n-pl.
Jeśli brakuje nam szybkiego wyszukiwania plików i indeksowania, doinstalowujemy tracker-search-tool, libdeskbar-tracker i zaznaczamy w preferencjach Deskbar by korzystał z Trackera.

Jeśli ktoś korzysta z partycji NTFS (np. z Windows) musi doinstalować pakiet ntfs-3g. Poźniej może zamontować (jako root) partycję poleceniem
ntfs-3g /dev/sda1 /mnt
sda1 - partycja NTFS
/mnt - katalog gdzie będzie zamontowana, oba parametry mogą być różne.

UPDATE:
Jeśli chcemy by partycja NTFS była montowana przy starcie systemu, to otwieramy /etc/fstab
gedit /etc/fstab
i dopisujemy coś w stylu
/dev/sda1 /mnt ntfs-3g rw,uid=1000 0 0

Reasumując: jestem ABSOLUTNIE zaskoczony przyjaznością tej dystrybucji, to duży krok w stosunku do Etch'a 4.0.

*ZU - zwykły użytkownik.

1 komentarz:

  1. Dokładnie, zgadzam się w 100% procentach. Jeszcze mała uwaga apropos sieci wifi. Jeśli Twoja dystrybucja nie obsługuje sterowników kart Intela serii 5100 - pobierz backport jądra 2.6.30-bpo.1-686 i będzie działać

    OdpowiedzUsuń