piątek, 26 sierpnia 2011

20 lat Linuksa i 10 lat mojego używania GNU/Linuksa

Dziś serwisy komputerowe wspominają o 20-leciu Linuksa. Zdałem sobie sprawę, że sam zacząłem używać GNU/Linuksa ponad 10 lat temu.

Był maj 2001 roku. W kiosku zobaczyłem czasopismo o nazwie LINUXplus (potem przemianowane na LINUX+). Kosztowało 24 zł (w tym 0% VAT) i zawierało 2 CD z Redhatem 7.1.

Użytkowanie GNU/Linuksa było nieco inne niż obecnie. Każde włożenie i wyjęcie płyty musiało być poprzedzone magicznymi komendami mount i umount. Potem dodałem odpowiednie przyciski do panelu Gnome 1.2 i przeszedłem na klikanie.

Filmy? Standardowy odtwarzacz radził sobie chyba tylko z MPEG1. Przełomem było skompilowanie MPlayera 0.50 (bez GUI), który już wtedy był fenomenalnym odtwarzaczem. Miałem wtedy TNT2 Vantę, dla której pobrałem binarne sterowniki Nvidii. Były wydajne (o tym dalej), ale niestabilne. Tak niestabilne, że poświęcono im specjalny rozdział w dokumentacji MPlayera:)

Gry? Pierwszym sukcesem było uruchomienie Prbooma (port Dooma). Potem okazało się, że istnieje sporo komercyjnych tytułów dla Linuksa (zapewne obecna sytuacja jest gorsza niż 10 lat temu). Niestety niektóre (np. Rune na silniku Unreala) gryzły się ze sterownikami Nvidii. Za to inne (np. RTCW) działały świetnie, nawet w 32-bitowym kolorze, co było nieosiągalne pod Win 98.

Nagrywanie płyt? Powiem krótko: nie chcielibyście widzieć programu X-CD-Roast. Odstraszał wyglądem i obsługą, a i skonfigurowanie nagrywarki (która musiała być widziana bodajże jako urządzenie SCSI a nie IDE) też nie było banalne. Przynajmniej na mój ówczesny poziom wiedzy.

Biuro. Pamiętam tylko Gnumerica i Koffice. Niedługo później nastąpił przełom, bo ze Staroffice narodziło się OpenOffice. Pakiet, który można było już nazwać funkcjonalnym.

Wine. Działały tylko niektóre, proste programy i openglowe gry. Trudno było nazwać pakiet przydatnym.

Grafika 2D i 3D. Na tym polu było już całkiem nieźle. Dostępny był GIMP, a w 2002 uwolniono Blendera.

Obróbka filmów. Bieda. Nie było nawet Avidemuksa.

CAD. Istniało kilka komercyjnych, nieznanych szerszej publice, programów. Wtedy powstał też QCad, który przez wiele lat był jedynym popularnym cadem pod Linuksem. Wtedy jeszcze jego interfejs (podobny do komercyjnego MegaCada) nie szokował archaicznością:)

Jądro 2.4. To chyba ono przyniosło obsługę USB...

To były dziwne czasy. Czytało się strony man i Howto (po polsku JTZ), a nie szukało w Google. Kompilowało się, a nie dodawało repozytoria. Teraz nie muszę wydawać komend przy wkładaniu płyt CD. Sęk w tym, że ostatnią włożyłem ze dwa lata temu...
No i WINE w końcu zaczyna dawać radę. Również z grami. Niestety Direct3D jest dalej zbyt wolny. Przy okazji gier - Id Software, orędownik OpenGL, nie wydało* od 2001 roku żadnej dobrze przyjętej gry!
Dziś sytuacja na rynku gier nie jest lepsza niż 10 lat temu. Różnica to możliwość zakupu Linuksowej wersji przez Internet. Wystarczy wydać kilka dolarów i stracić chwilę na ściągnięcie gry. Często bez pośredników, bezpośrednio od producenta.

Powstały tony przydatnych aplikacji. Niestety niektóre z nich rozwijają się wolniej niż przed laty. Kto widzi szybki rozwój w przypadku OpenOffice.org czy GIMP-a? Dział CAD to krok w przód i krok w tył zarazem: dostępnę są Autocad-like ARES, Bricscad i DraftSight, ale o wiele nowocześniejszy Pro/Engineer (Creo) przestał być wydawany na Linuksa. W dziale darmowego 2D, QCad (nareszcie) został zdetronizowany przez DraftSight. Powstają nowoczesne otwarte programy CAD 3D (drukarki 3D i obrabiarki CNC się kłaniają:), ale one potrzebują jeszcze kilku lat na osiągnięcie dojrzałości.
Wreszcie jest czym obrabiać domowe wideo (OpenShot, Avidemux itp.) czy kolekcjonować zdjęcia (np. Picasa czy F-Spot) i muzykę. 10 lat temu szczytem lansu był XMMS, klon Winampa 2.x. Dziś o ani o jednym ani o drugim nikt nie pamięta. Za kolejne 10 lat może nikt nie będzie pamiętał o desktopowych aplikacjach albo nie wiedział jakiego systemu używa. Kto wie...



*Return to Castle Wolfenstein - produkcja Gray Matter i Nerve, 
Doom 3 - rozczarowanie (Id),
Quake 4 - Raven, 
ET: Quake Wars - rozczarowanie (Id), 
Wolfenstein (nowy) - (wg Wiki: Raven, Id, Pi Studios, Endrant Studios) - IMO rozczarowanie to eufemizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz