niedziela, 4 września 2011

Ubuntu One Music wg odpornego na nowinki

Musiało minąć wiele miesięcy nim zebrałem chęci na kliknięcie ikonki panelu sterowania Ubuntu One (System-Preferencje-Ubuntu One). Pomyślałem "taki Dropbox, po co mi to". Jak się okazało Ubuntu One to nie tylko przechowywanie i udostępnianie plików (5GiB za darmo) w Sieci.
Jego częścią jest także Ubuntu One Music Store, czyli internetowy sklep z muzyką. Najłatwiej zacząć jego użytkowanie przez Rhythmboksa. Potrzebna jest tylko paczka rhythmbox-ubuntuone-music-store, którą można znaleźć w Synapticu.

Ceny za utwór kształtują się w granicach 1-1,5 euro, są prawdopodobnie zależne od bitrate (przepływowości?). Jedyny dostępny format to MP3 192-320 kbps. 

Nie ma DRM, a kupiony plik zapisywany jest także na dysku w folderze*  katalogu ~/.ubuntuone. Oczywiście synchronizacja lokalna musi być włączona. Płatność? PayPal lub karta. Problemów nie zanotowałem (PP).

Jeszcze ciekawszą propozycją jest Ubuntu One Music Streaming. Pozwala na strumieniowe odtwarzanie muzyki bez ograniczeń za stałą opłatą abonamentową (3,99 dolara na miesiąc). Oferowany jest darmowy 30-dniowy okres próbny, niestety jego warunki mnie nie zachwyciły. Trzeba od razu podać dane karty, zostanie ona obciążona automatycznie po przekroczeniu tego okresu. Niczym w polskich konkursach sms-owych...

Samo Music Store zrobiło na mnie niezłe wrażenie, choć dalej brakuje w nim wielu wykonawców.
Może 4-5 zł nie jest może bardzo atrakcyjną ceną, ale to i tak lepsze niż kupowanie płyt po 60 zł by znaleźć tam jeden wybrany utwór.

*Update 7.09.2011 Co ja napisałem... Chyba rzucę robotę, bo mnie tam Windowsem i "folderami" indoktrynują:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz