sobota, 17 grudnia 2011

Erewań IT: wirusy w Android Market

Ostatnie tekstu na stronach około-IT dotyczące "złośliwych aplikacji" w Android Market przypominają audycję Radia Erewań:
Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach dworca warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną.
W tytułach pojawiają się "wirusy" [1], [2], [3]. Tymczasem nie chodzi o wirusy, czyli oprogramowanie samoreplikujące się (dołącza się bez naszej wiedzy i zgody do innych programów, rozsyła się dalej). Wirusy widział każdy kto używał Windows 9x, wielu używających Windowsy z rodziny NT - wystarczyło uruchomić zainfekowany plik, by spowodować infekcję kolejnych.
Czy złośliwe aplikacje z Android Market to robią? Nie. Nie mają do tego uprawnień. Inaczej mówiąc aplikacje te nie są wirusami.

Więc o co poszło? O programy z przyznanymi zbyt szerokimi uprawnieniami, np. wysyłania płatnych wiadomości SMS. Problem w tym, że to sami użytkownicy przyznają te uprawnienia, są o nich informowani podczas instalacji programu i muszą je zaakceptować. Informacja pojawia się również podczas aktualizacji, gdy program chce zmienić posiadane uprawnienie.
Problemem nie jest słabość oprogramowania, problemem jest nieświadomość użytkowników. Programy te można przyrównać do SMS przysyłanych od partnerów operatora ("wyślij darmowy sms, a wygrasz Audi"), działań firm udzielających pożyczki, telezakupów, czy wysyłkowych klubów książki.

Co robi Google?
W tej chwili:
  • każda aplikacja ma ściśle określone uprawnienia (np. dostęp do karty SD, wysyłanie wiadomości), użytkownik jest o nich informowany i musi je zaakceptować,
  • aktualizacja ze zmianą uprawnień musi być potwierdzona przez użytkownika,
  • dostępny jest system ocen i komentarzy do aplikacji, dodatkowo Google wystawia dwa odznaczenie "Najlepszy programista" i "Nasz wybór",
  • Google systematycznie usuwa "złośliwe oprogramowanie" z Marketu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz